Kurier Sportowy

Kurier Sportowy 13.07.2026

Znamy cztery najlepsze drużyny mundialu.
Ofensywa transferowa Unii Skierniewice.

POLSKA i ŚWIAT

Na piłkarskich Mistrzostwach Świata pozostały już tylko cztery drużyny. Pierwszą z nich w czwartek została reprezentacja Francji, która pewnie wygrała z Marokiem 2:0. Swojego ósmego gola na turnieju zdobył Kylian Mbappe, drugą bramkę dorzucił Ousmane Dembele, dla którego był to 5 gol na tych mistrzostwach.

Dzień później do Francuzów dołączyli Hiszpanie, którzy nie bez problemów wygrali z Belgią 2:1. O wygranej zadecydował błąd belgijskiego bramkarza Manchesteru United Senne Lammensa, który wypuścił piłkę przed siebie po strzale rywali, co wykorzystał Mikel Merino. Lammens, dla którego był to debiut na mundialu, w drugiej połowie meczu zmienił podstawowego bramkarza Belgów Thibaulta Courtoisa, który nabawił się kontuzji.

Po drugiej stronie drabinki Anglicy okazali się lepsi od Norwegów. To Wikingowie prowadzili jednak w tym spotkaniu po golu Andreasa Schjelderupa w 36 minucie. W doliczonym czasie pierwszej połowy wyrównał Jude Bellingham, gol ten był jednak kontrowersyjny.
Piłka kilkadziesiąt sekund wcześniej po wykopie przez bramkarza Norwegii zahaczyła o kabel utrzymujący jedną ze stadionowych kamer, czego nie wychwycili sędziowie a nawet czujnik umieszczony w piłce. Na początku dogrywki szalę zwycięstwa na korzyść Anglików przechylił Bellingham strzelając drugiego gola.

Dogrywka była potrzebna także w meczu Argentyny ze Szwajcarią, tam w podstawowych 90 minutach padł wynik 1:1.
Kluczowym momentem meczu była czerwona kartka dla piłkarza Szwajcarii Breela Embolo. Początkowo sędzia dopatrzył się faulu na napastniku Helwetów i dał żółtą kartkę Argentyńczykowi. Po analizie VAR decyzja została cofnięta, za to za próbę oszukania sędziego Embolo otrzymał drugą żółtą kartkę w meczu i w konsekwencji osłabił swój zespół.
W dogrywce Argentyńczycy strzelili jeszcze dwa gole, w tym fantastyczne trafienie Juliana Alvareza, i wygrali 3:1.

Pierwszy mecz półfinałowy już jutro o 21:00, Francuzi podejmą Hiszpanów w Dallas. Dzień później w Atlancie Anglicy zagrają z Argentyną, ten mecz także o 21:00.
Na sobotę zaplanowane jest starcie przegranych z tych półfinałów, tego dnia o 23:00 w Miami odbędzie się mecz o 3 miejsce.
Wielki finał mundialu w niedzielę, 19 lipca o 21:00, ten mecz odbędzie się w Nowym Jorku.

Ale nie zapominamy również o Ekstraklasie, bo start sezonu już za dwa tygodnie, więc w naszych klubach trwa gorący okres transferowy. W ostatnich dniach odbyły się dwa dosyć głośne transfery wychodzące obrońców. Górnik Zabrze zainkasował 5 mln Euro za Lukasa Ambrosa, który swoją karierę będzie kontynuował w belgijskim Anderlechcie.
Natomiast młody polski stoper – Oskar Wójcik, który dotychczas bronił barw Cracovii, trafił za 3 mln Euro do niemieckiego Werderu Brema.

W Górniku Zabrze jednak nastąpił i dosyć ciekawy transfer wzmacniający klub. Ślązacy pozyskali 22-letniego prawego pomocnika – Petera Federico, który jest wychowankiem Realu Madryt i zaliczył nawet trzy występy w seniorskiej drużynie Królewskich.
Oprócz tego zawodnik z Dominikany grał w Valencii i Getafe w sumie zaliczając 35 występów w La Lidze i notując jedną asystę.

Jannik Sinner zdobył swój piąty wielkoszlemowy tytuł w karierze, wygrywając w finale Wimbledonu z Aleksandrem Zverevem.
Niedzielne spotkanie lepiej się zaczęło dla Niemca, który po emocjonującym tie-breaku wygrał pierwszego seta, ale kolejne trzy padły już łupem Włocha.
W drugiej partii o zwycięstwie jeszcze zadecydował kolejny tie-break, ale trzecia i czwarta odsłona to już zwycięstwa Sinnera 6:3 oraz 6:4. Dla 25-letniego Włocha to drugi w karierze triumf na trawiastych kortach w Londynie.

Natomiast po raz pierwszy w Londynie, oraz w ogóle po raz pierwszy na kortach wielkoszlemowych triumfowała Linda Noskova.
Czeszka zwyciężyła wewnątrczeski finał, w którym pokonała bardziej doświadczoną rodaczkę – Karolinę Muchovą 6:2, 5:7, 6:3.
To był zatem świetny turniej dla Czechów, a gorsze informacje mamy dla fanów Igi Świątek, bo Polka zanotowała duży spadek w najnowszym rankingu WTA, gdzie zajmuje obecnie 8. miejsce. Liderką cały czas jest Aryna Sabalenka.

Sporym rozczarowaniem zakończył się występ w fazie zasadniczej naszych siatkarek podczas Ligi Narodów. Polki na ostatni turniej do Japonii jechały w niezłej pozycji wyjściowej, ale nie wystarczyło to do awansu do Final8.
Sprawa została zaprzepaszczona w ostatnim meczu, kiedy to biało-czerwone spotkały się z gospodyniami w bezpośrednim meczu o awans. A zaczeło się bardzo dobrze, bo Polki naprawdę łatwo wygrały pierwsze dwie partie. Na tym jednak dobra gra podopiecznych Stefano Lavariniego się zakońćzyła i kolejne trzy sety padły łupem Japonek, które to zagrają w finałowym turnieju.
Wcześniej na turnieju w Osace Polki przegrały po 1:3 z Turcją i Brazylią oraz pokonały 3:2 Amerykanki.
Z dorobkiem 21 punktów nasz zespół zakończył co prawda fazę zasadniczą na 8. miejscu w tabeli, ale to nie dało awansu do turnieju finałowego, gdyż 9. miejsce zajęły Chinki, które są gospodyniami tegoż turnieju i to one właśnie zajęły miejsce naszej drużyny w gronie najlepszych.

Liczymy, że sztuka awansu do finału powiedzie się naszym siatkarzom, którzy wyruszyli już na swój ostatni turniej fazy zasadniczej do Chicago. Nikola Grbić w końcu może skorzystać z najmocniejszej na tę chwilę kadry, więc nadzieje na wygrane są spore, a nasz zespół w Stanach zmierzy się kolejno z Bułgarią, Brazylią, Francją i gospodarzami.
Aktualnie biało-czerwoni plasują się na trzecim miejscu w tabeli Ligi Narodów.

Dart. Duży sukces Krzysztofa Ratajskiego. Polak w Leverkusen wygrał turniej z cyklu European Tour po raz trzeci w swojej karierze.
W pełnym zwrotów akcji finale Ratajski pokonał Jermaina Wattimenne z Holandii 8:6.
Warto odnotować również, że największy sukces w dotychczasowej swojej karierze w tym cyklu odniósł inny Polak – Sebastian Białecki. Łodzianin dotarł do półfinału, gdzie w bratobójczym pojedynku musiał uznać wyższość Ratajskiego.

A już w najbliższą sobotę rozpoczyna się drugi największy turniej w darterskim kalendarzu – World Matchplay.
Zobaczymy w nim 32 zawodników, w tym Krzysztzofa Ratajskiego, który w pierwszej rundzie zmierzy się z aktualnym wicemistrzem świata – Gianem Van Veenem, którego notabene pokonał w swojej drodze do triumfu w Leverkusen.

REGION

Intensywny tydzień za zawodnikami Pogoni Grodzisk Mazowiecki. Grodziszczanie rozegrali dwa sparingi, w tym jeden z zagranicznym rywalem – słowackim AS Trencin, w którym padł remis 1:1, a bramkę dla Pogoni zdobył Damian Jaroń.
Ten sam zawodnik również wpisał się na listę strzelców w kolejnym sparingu – zremisowanym 2:2 meczu ze swoją imienniczką z Siedlec. Oprócz Jaronia do bramki rywali trafił Kamil Głogowski. Grodziszczanie w ubiegłym tygodniu ogłosili również jeden transfer.
Nowym zawodnikiem Pogoni został Bartłomiej Ciepiela, były zawodnik m.in. Legii Warszawa czy Stali Mielec.

Kolejny sparing również za beniaminkiem 1. ligi – Unią Skierniewice. Unici zremisowali ze swoim ligowym rywalem – ŁKSem Łódź 2:2, a dwie bramki zdobył zawodnik testowany.
Jak się okazało kilkanaście godzin później był to 21-letni napastnik Kacper Kalisz, który podpisał z Unią roczny kontrakt z możliwością przedłużenia na kolejny sezon. A to nie jedyne wzmocnienie Unii ogłoszone w tym tygodniu.
Do drużyny dołączyli także ofensywny pomocnik Patryk Walicki, defensywny pomocnik Sammy Dudek, oraz obrońcy Oleksandr Havrylenko i Jakub Murat.

Po kilku dniach treningów w końcu pierwszy mecz sparingowy rozegrał beniaminek 3. ligi – Pelikan Łowicz. Łowiczanie zmierzyli się w nim z rezerwami Polonii Warszawa i to rywale byli górą, wygrywając 1:0. Jednak trener Piotr Kocęba w tym meczu dał odpocząć wielu zawodnikom, którzy byli filarami zespołu w ubiegłym sezonie, a do boju posłał w pierwszej połowie zespół w dużej mierze złożony z nowych nabytków Pelikana oraz zawodników testowanych, natomiast w drugiej połowie na placu gry pojawiło się jeszcze jedenastu innych graczy.
Kolejny sparing Pelikana już w tę środę o 17:00 na boisku w Łaguszewie, a rywalem będzie Świt Nowy Dwór Mazowiecki.

Pierwszy sparing także za naszymi drużynami pochodzącymi z Mazowsza i tak się składa, że 4-ligowa Mszczonowianka zmierzyła się w nim z grającą o klasę niżej Żyrardowianką.
Mecz rozegrano w nietypowej formule 2×60 minut i lepsi okazali się gracze z Mszczonowa, efektownie wygrywając 6:0.

Piąte miejsce polskich koszykarek na mistrzostwach Europy U-20 rozgrywanych na Litwie. Dlaczego o tym w wieściach z regionu?
Otóż w barwach biało-czerwonych wystąpiła pochodząca z Łowicza i wychowana w klubie KS Księżak Łowicz Patrycja Tomaszkiewicz. Patrycja średnio na parkiecie spędzała 12 minut, zdobywając w tym czasie średnio 4 punkty i notując 5 zbiórek.

Gość dnia

Materiał reporterski

REKLAMA

.