Róże różańcowe z całej diecezji łowickiej spotkały się dziś w Domaniewicach. W dłoniach różańce, w sercach osobiste intencje, a wokół wspólna modlitwa i poczucie wspólnoty. W pielgrzymce uczestniczył Biskup Łowicki Wojciech Osial. Mówiąc o różańcu, nazwał go „modlitwą wierności” – modlitwą, która uczy wytrwałości i trawna z Bogiem także wtedy, gdy życie przynosi trudne chwile.
Różaniec dla wielu osób jest silnym oparciem w doświadczeniu, pomaga przetrwać to, co najtrudniejsze, ale daje nadzieję, że kolejny dzień może przynieść światło. Tak właśnie mówi o swojej modlitwie jedna z uczestniczek pielgrzymki.
Różaniec w wielu domach obecny od pokoleń. Pierwsze paciorki i modlitwę najczęściej pokazują nam mama i babcia. Wiele uczestniczek pielgrzymki podkreślała że nie rozstaje się z różańcem, bo jest dla nich jak „ręka Maryi” – czymś, co daje poczucie bliskości i prowadzenia.
Podczas pielgrzymki nie zabrakło także świadectwa. Swoim doświadczeniem wiary podzielił się z uczestnikami ksiądz Roman Sękalski, pokazując, że różaniec może być nie tylko modlitwą odmawianą każdego dnia, ale także drogą.
Dzisiejsza pielgrzymka miała też wyjątkowy wymiar – Żywy Różaniec obchodzi w tym roku 200-lecie istnienia. Wspólnota zapoczątkowana w 1826 roku przez błogosławioną Paulinę Jaricot rozrosła się przez dwa wieki na cały świat. Dziś tę 200-letnią tradycję można było zobaczyć także w Domaniewicach – w setkach różańców i modlących się wspólnie różach różańcowych.






































































































